Już Cię nie kocham

Panno! Co słońcu blask kradniesz,
I włosy swe nim przyozdabiasz jak brokatem…
Już Cię nie kocham…
Panno! Co sarnie masz nogi,
I pląsać potrafisz niczym rusałka…
Już Cię nie kocham…
Panno! Co usta śmiejące językiem zwilżasz,
I do pocałunku zapraszasz…
Już Cię nie kocham…
Panno! Co w oczach namiętność skrywasz,
I rzęs trzepotem uwodzisz…
Już Cię nie kocham…
Panno! Co chłodem swych dłoni ogrzewasz,
I z tęsknoty szukasz nimi dłoni moich…
Już Cię nie kocham…
Panno! Co stopą błądzisz po gmachu przestworzach,
I wypatrujesz… kogo lub czego…
Już Cię nie kocham…
Panno! Co w sukniach pięknem zachwycasz,
I jak cygańska Wenus biodrem kusisz…
Już Cię nie kocham…
Panno! Co wonią zmysłową każdy zakątek obdarzasz,
I zapomnieć o sobie nie dajesz…
Już Cię nie kocham…

 

Panno! Matrono! Dziewojo!
Co przed oczyma mymi stajesz,
Jak we mgle wyraźnie, jak w mroku jasno.
Co w myśli me się wkradasz,
Jak kuna ospale, jak lis z łoskotem.
Co w marzeniach mych majaczysz,
W sieć rybacką odziana, cnotliwie pożądliwa.
Co spać nie dajesz i śnić się polecasz,
A we śnie słowem karać się każesz.
Już Cię nie kocham…
Budzę się i szlocham,
Bo taką bluźnierczą litanię wyśniłem.
Bogu niech będą dzięki, że Jej nie odmówiłem.

 

Kraków, 2/4 lipca 2019 r.