Terapia

Zobaczyłeś w Jej oczach płomienie,
Co rozgrzały twego serca chłód samotny.
Usłyszałeś z Jej ust szept namiętny,
Co wciąż dźwięczy w uszach echem wielokrotnym.
Poczułeś Jej zapach rozkoszny,
W twoich nozdrzach ekstazy woń szaleje,
Dotyk dłoni i ramion i piersi,
Był ci dany, aż łza z oka się leje…

 

Serce biło dla ciebie w Niej mocno,
Chwil zaledwie tuzina połowę.
Ale szczerze, namiętnie, szalenie.
Zaprzątnąłeś Jej duszę i głowę.
Lecz bez szans był ten taniec szalony.
Leczyć trzeba… By jak chwast to nie wzeszło.
Zamknij oczy i serce i duszę.
Szkoda zdrowia. Zrób coś, by Ci przeszło…

 

Kraków, 14 marca 2019 r.