Za piękna, by zapomnieć

Żebyś Ty chociaż brzydka była.
Daj mi szansę zapomnieć o Tobie.
Pośród łąk twoje nogi tańczące,
Tylko to i wciąż to w mojej głowie.

 

Żebyś Ty szpetną była istotą.
Pozwól mi już o Tobie nie marzyć.
Twoich oczu płomienie mnie grzeją.
Jakże Cię tą miłością nie darzyć?

 

Żebyś Ty zmysłów tak nie łechtała.
Toż to spacer po węglach rozgrzanych.
Moich żądzy pochodnie i żagwie.
Pełen trzos pragnień mych nieprzebrany.

 

Gdyby ta krótka chwila radości,
Gdy Cię widzę, już szczęścia nie dała.
Może bym oczu mych dookoła,
Nie wytrzeszczał za Tobą ma Mała.

 

Jakbym już miał mieć dość Ciebie całej.
Zaszyłbym się gdzieś w kącie samotnie.
Miast Cię szukać po świecie z obawą,
Że Cię jeszcze gdzie spotkam przelotnie.

 

Jakbyś Ty tylko piękna była.
To piękniejszą bym znalazł i tyle.
Chociaż cudu mi na to potrzeba…
A w mym brzuchu motyle… motyle…

 

Kraków, 25/26 maja 2019 r.