Zabawa w miłość

Uśmiechnij się do mnie!
Tak pięknie wyglądasz,
W tym swetrze co pierś twą opina.
Znów patrzysz na szyję!
Twój zapach zniewala,
Wybierzmy się razem do kina.
Nie mogę, wiesz przecież!
Twe oczy są boskie,
Świdrują mą duszę i ciało.
Och! Dałbyś już spokój!
Nie mogę i nie chcę.
Wszak ciągle mi Ciebie jest mało.
Spotkamy się dzisiaj?
Tak wielkiej tęsknoty,
Nie znali od czasów Love Story.
Zamienić dwa zdania!
No tak… Oczywiście…
Przepraszam… Weź wybacz… I’m sorry.
Nie było Cię wczoraj!
Tęskniłaś? Czekałaś?
A tak… Przepraszałem już za to.
Jak jutro przychodzisz?
Do Ciebie na skrzydłach,
Jak ptak, który śpiewa „że lato!”
Poważnie spytałam!
Poważna odpowiedź!
Z mych ust płynie wszak prawda szczera.
Czy Ty nie przesadzasz?
To fakt… Choć to prawda,
To prawda ta czasem doskwiera.
Widzimy się dzisiaj?
Tak bardzo bym pragnął,
Choć chwilę popatrzeć na Ciebie.
Ej… Przestań! Zaczynasz?
No tak… Ja już w piekle…
Choć byłem chwil kilka w twym niebie.
Minęłam się z Tobą!
Czy tak bardzo chciałaś,
Mnie spotkać, by sercem mnie musnąć?
Szłam tam przez przypadek!
A ja w mych marzeniach,
Widziałem jak trudno Nam usnąć…
Nam? Usnąć? Nie łapię…
Widziałem Nas razem,
W namiętnym objęciu kochanków.
Ty chyba żartujesz!
Tak wiem, takich nigdy…
Ni nocy, ni również poranków.
Tak bardzo Cię lubię!
Ja również kochana,
I tęsknię, i pragnę, i czekam!
To Nas nie dotyczy!
To czemu ja ciągle u Ciebie na smyczy?
W niepewności serce me o dzień każdy walczy,
Jakbym w zabawie brał udział,
Co skończyć nikt nie chce, bo dobrze się tańczy.
Bo wir tak podnieca i cieszy,
Bo płonie twój urok kobiecy,
Bo mojej męskości siła,
Dla Ciebie tak wielce jest miła…
Nie o to mi chodzi!
A o co?
Jak widać się jednak myliłam…
Zabawy czas minął, post nastał i smutek,
Frywolnej igraszki to cena i skutek.
Uśmiechnij się do mnie!
Tak pięknie wyglądasz,
W sukience co bioder kształt kreśli…

 

Kraków, 8/9 marca 2019 r.